| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
O autorze
Zakładki:
1. made by eight do kupienia w:
Image Hosted by ImageShack.us
2. 8 TU I TAM
3. po polsku okołokraftowo
4. dizajn
5. kreatywna zagramanica
Filcowanie/felt


licznik odwiedzin











:.:.:.:.:.:.:.:.: Zdjęcia, tekst i pomysły przedstawione na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli tak nie jest- to jest to wyraźnie zaznaczone). Proszę ich nie kopiować, nie publikować ani nie wykorzystywać w inny sposób bez mojej zgody. :.:.:.:.:.:.:.:.:



. : : made by eight : : . - Flickriver
sobota, 24 stycznia 2009
Chleb po przejściach
Najpierw się naczytałam setek przepisów na zakwas żytni. Kilka z nich wypróbowałam- totalna porażka.

W końcu trafiłam na blog Pracownia wypieków i na super prosty przepis na zakwas żytni. Musiałam wypróbować skoro taki prosty! No i rzeczywiście zakwas bąbelkował jak szalony i nawet wypłynął z naczynia w którym sobie dojrzewał.

W dzień kiedy miałam zabrać się za pieczenie dopadła mnie zaraza w postaci gorączki, dreszczy i zawrotów głowy. Przerwa w życiorysie, moim i zakwasu. Myślałam, że nie przetrwa dnia bez dokarmiania, ale dał radę!

Jak tylko poczułam się nieco lepiej do zakwasu wrzuciłam resztę składników na chleb (ok 1 kg mąki razowej- licząc tą dorzucaną do dokarmiania zakwasu, sól, wody tyle by całość miała konsystencję gęstego ciasta racuchowego) + odrobinkę suchych drożdży, bo zakwas mógł być jeszcze zbyt słaby, bo młody. Część zakwasu odłożyłam na następny raz.

Postanowiłam upiec chleb w maszynie do pieczenia chleba.
Rósł sobie pięknie, więc poszłam się kurować do łóżka. Obudził mnie okropny smród-  to ciasto wylało się na grzałki :/  Siła zakwasu + drożdży to było jednak trochę za dużo. Ciasto było jeszcze płynne więc je szybko przelałam do podłużnej foremki i wrzuciłam do piekarnika.

Po godzinie pieczenia chleb był gotowy. Gdyby od razu piec w piekarniku potrzebne byłyby 2 foremki.

Chleb ma już 3 dni i nadal jest wyśmienicie świeży, wilgotny i smaczny.


środa, 24 grudnia 2008
Radosnych Świąt!
Nie zdążyłam ze wszystkim przed Świętami. Nie dokończyłam piernikowego domku





 i nie polukrowałam pierników.







Nie zdążyłam z wieloma innymi rzeczami, ale zapach korzennych przypraw sprawił, że wreszcie poczułam w powietrzu świąteczną atmosferę!

Radosnych Świąt!

A kto upoluje 100.000 na blogowym liczniku i jako pierwszy mi prześle zdjęcie lub zrzut ekranu na maila (asia.eight(małpa)gmail.com) otrzyma komplet zimowych kocich zakładników :)



piątek, 21 marca 2008
Kruche zajączki a może króliczki...
Już się pogubiłam w tym czy te wielkouche kicające podczas Wielkanocy to zajączki czy króliczki. Wygooglałam i jedne i drugie i już sama nie wiem... To nieistotne zresztą :)
Ważne jest to, że miałysmy z córką moją królewnową fajną zabawę wycinając z kruchego ciasta wielkanocne ciasteczka m.in. w kształcie tych długouchych stworów.

Kruche ciasteczka:
2 szklanki mąki,
1/2 szklanki cukru pudru,
200 g margaryny,
3 żółtka

Wszystkie składniki szybko zagnieśc i schłodzic w lodówce (min. pół godz.). Następnie rozwałkowac na grubośc 0,5 cm, wyciąc kształty przy pomocy foremek i piec 10-15 minut w nagrzanym do 200-220 st.C piekarniku.

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

sobota, 29 grudnia 2007
Chleb
W prezencie gwiazdkowym dostaliśmy maszynę do pieczenia chleba i odkąd wróciliśmy ze świąt do domu niemal codziennie wypiekamy jeden bochenek. Pierwszy był razowy, drugi zwykły- biały, a dziś zjemy cebulowy :D


piątek, 21 grudnia 2007
W śnieżnej krainie Watolinie...

Wymarzyłam sobie piernikową chatkę taką jak z bajki... Zagniotłam ciasto, wycięłam odpowiednie kształty (projekt własny, a właściwie brak projektu), upiekłam.
Przy sklejaniu ścian i dachu zaczęły się schody...

jak widać kombinowałam jak się tylko dało, żeby całość się nie rozleciała hehe :D ...Potem kolejne problemy przy lukrowaniu... Masakra! Żelki trochę masują :P


Wszystkim, którym wychodzą nienaganne wzorki na pierniczkowych domkach i ciastkach należą się wyrazy uznania i olbrzymi podziw! Ja poległam na prostych liniach, bo albo lukru wylało się za mało, albo zrobił się kleks, gdzieś tam spłynęło gdzie nie powinno... ech... Dlatego mój domek nie wygląda zbyt perfekcyjnie, ale może w tym jego urok... Nawet go polubiłam, w watolinowej scenografii wygląda całkiem nieźle..?

 
1 , 2 , 3 , 4